Bardzo mało jest w Polsce zabytków techniki tak popularnych wśród turystów zagranicznych, jak Kanał Elbląski. Jest to unikatowe na skalę światową dzieło hydrotechniczne i aż do dziś zadziwia prostotą i trwałością. Pomimo upływu 140 lat jest on sprawny.

Na Prusach Wschodnich były trzy „cuda świata”: wędrujące wydmy na Mierzei Kurońskiej, zamkiem Wielkich Mistrzów Krzyżackich w Malborku i kanał, w którym statki jechały przez wzgórza, pokonując różnicę wzniesień. Po wojnie Malbork i kanał znalazły się w granicach Polski.

Kanał łączy jeziora mazurskie z Bałtykiem. Był marzeniem kupców i żeglarzy od wieków. Skrócił pięciokrotnie drogę transportu do Gdańska, prowadzącą przez Drwęcę i Wisłę. Zabiegi właścicieli ziemskich i kupców na administrację pruską były mocne, by skomunikować jeziora oberlandzkie z wybrzeżem Bałtyku.
Kanał miał biegnąć od jeziora Druzno na południe, a stamtąd na południowy–wschód. W 1836 r. inspektorem grobli i wałów w Elblągu został Georg Jacob Steenke, syn mistrza portowego, kupca i armatora z Piławy, który ukończył berlińską Akademię Budownictwa i miał już doświadczenia w budownictwie wodnym.
Kanał na głównym odcinku Ostróda – Elbląg ma 80.4 km. Na odcinku 2310 m kanał prowadzi lądem, pokonując pięć pochylni o różnicach wysokości od 13 do 25m. To najciekawszy fragment całej trasy. Większość wycieczek turystycznych zaczyna się w Elblągu, a kończy na pochylni Buczyniec.

Atrakcje nie kończą się na pochylniach. Funkcjonują tam cztery śluzy komorowe, jazy, kanały ulgowe i wrota bezpieczeństwa. Przez Jezioro Karnickie, leżące 1.5 m poniżej lustra kanału, usypano groblę długości 485 m i szerokości 40 m, w której wykopano kanał.
Zaczynając w Elblągu wczesnym rankiem rejs, spotkamy niezwykłe bogactwo ptaków wodnych i błotnych – czapli, perkozów, łysek, łabędzi, a rejs kanałem do Ostródy, który trwa 11 godzin (odcinek Elbląg – Buczyniec 5 godzin), w opinii wielu uczestników pozostawia wspaniałe wrażenia.